publikacje

Wróć do listy

Wspomnienie Zofii Weychan dot. strajku szkolnego w Wągrowcu 1906/7

Krótką opowieść Zofii Weychan o udziale w strajku szkolnym w Wągrowcu otwiera zarys nastrojów panujących wśród Polaków w zaborze pruskim, stosunku nauczycieli do edukacji Polaków oraz liczby uczestników protestów w Wągrowcu. W strajk zaangażowane były całe rodziny, wspierające działania dzieci. Rodzice, nierzadko przepędzani przez władze pruskie sprzed szkoły, byli także zastraszani: „Sędzia oświadczył Ojcu, że o ile nie zaniecha strajku, odbiorą mu dzieci do domu poprawczego w Szubinie” (k. 4v). Istotną rolę we wspomnieniach pełni ks.

publikacje

Wróć do listy

Niedzielne niespodzianki mojego ojca

Wbrew tytułowi wspomnienia Romualdy Winkiel nie są poświęcone jej ojcu, a jej samej – rodzice autorki pojawiają się okazjonalnie, a sam tytuł wziął się od ledwo zasygnalizowanych w tekście niedzielnych spacerów z ojcem, które w dorosłym życiu przekształciły się w pasję pamiętnikarki. Maszynopis, przygotowany na konkurs poświęcony poznańskiej dzielnicy Łazarz, zaczyna się zatem od obszernego opisu dzieciństwa, spędzonego w pobliżu Parku Wilsona. Winkiel wspomina m.in.

publikacje

Wróć do listy

Wspomnienia Izabeli ze Stamów Nowakowej, wychowanki Państwowej Uczelni im. Dąbrówki, dot. czasów gimnazjalnych i późniejszych losów Dąbrówczanek

Najobszerniejsza część wspomnień Izabeli ze Stamów Nowakowej poświęcona jest czasom szkolnym. Autorka opisuje swoje szkolne losy, nie szczędząc ironicznej krytyki pod adresem byłych profesorów: „Szczególnie dobrze bawiłyśmy się na lekcjach śpiewu u »Rampuli« […]. Ponieważ miałam słuch absolutny tudzież dobrze grałam na fortepianie (ach, gdzież te czasy), całą lekcję ja prowadziłam, podczas gdy Rampula robiła sobie porządki w torebce” (k. 3–4).

publikacje

Wróć do listy

Sztambuch Izabeli ze Stamów Nowakowej 1927–1931

Sztambuch ten stanowi świadectwo szkolnych przyjaźni Izabeli ze Stamów Nowakowej. Nie licząc pojedynczych wpisów dokonanych przez nauczycielki czy wychowanki kolonijne, ten niewielki zeszycik niemal w całości zapełniony został wpisami szkolnych koleżanek właścicielki. Wśród wpisów dominują kompozycje autorskie, znaleźć można także cytaty lub widoczne inspiracje Słowackim, Sienkiewiczem i Asnykiem, a nawet aforyzm japoński: „Kto przyjaciela szuka bez wady, / Nigdy nie zazna przyjaźni, / Ani mu cień jej blady nie błyśnie, / Kto przyjaciela szuka bez wady” (k. 191).

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 23.04.1875–10.09.1876

Pierwszy zeszyt dziennika panieńskiego Romualdy Bagnickiej. Autorka zaczyna pisać w wieku siedemnastu lat. Notuje średnio co kilka dni. Przyjechała z matką, Anną Bagnicką (z domu Głuchowską) i rodzeństwem (Dariuszem i Janiną) do Petersburga. Jest to okres "przełomu", moment wkraczania w dorosłe życie i spełniania marzeń o studiach. Z początku dość sentymentalny i fascynujący powrót do miasta znanego z dzieciństwa bardzo szybko zamienia się w okres wręcz tragiczny, ponieważ rodzina boryka się z coraz większymi problemami finansowymi.

publikacje

Wróć do listy

Mój dziennik

Dziennik prowadzony od 28 grudnia 1885 r., bardzo nieregularnie, kolejne wpisy pojawiają się co kilkanaście miesięcy, co jest częściowo świadomym zabiegiem Marii Studniarskiej: „Faktów mego życia właściwie nie mam co opisać, bo tak płynie spokojnie i równo, iżby ostatecznie było to nudne wdawać się takiego życia szczegóły” (k. 12v).

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 10.04.1903–22.04.1903

Dziennik obejmuje okres dwóch tygodni w okolicach świąt wielkanocnych 1903 r. Autorka, wciąż dręczona stanami depresyjnymi, czuje dystans pomiędzy sobą a rodziną: „Pojechałyśmy dorożką, bo Ciotka utrzymywała, że nie ma miejsca w powozach na rezurekcję. Gniewało mnie to, czułam się dosłownie jakby odepchnięta od rodziny” (k. 6v).

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 1.1903– 22.02.1903

Najważniejszym tematem dziennika są rozterki autorki związane z podjęciem studiów. Mocno powątpiewając we własne siły i możliwości intelektualne, Ludwika relacjonuje w dzienniku częste dyskusje z matką, którą stara się przekonać, że nie jest w stanie podjąć studiów na zagranicznych uczelniach: „[Ja] nie chcę Genewy i Zurychu, bo mi w głowie pomylą. Zresztą chciałabym kwalifikować się na nauczycielkę psychologii… Na razie jednak wątpię we wszystko, wątpię w ogóle, czy warto iść na uniwersytet” (k. 4r).

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 9.10.1902–4.11.1902

Dziennik otwierają przemyślenia autorki na temat edukacji oraz braku poszanowania Polaków dla osób wychodzących z inicjatywą poprawy zastanego stanu rzeczy: „W Polsce największą nienawiść budzi czyn” (s. 2 opr.); „grzech zawiści […] jest naturą Polaka” (k. 12v). Ślady tego pesymizmu dostrzec można także w charakterystyce zawodu nauczyciela.

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 1–2.11.1902

Jest to najstarszy zachowany tom zapisków osobistych Ludwiki Dobrzyńskiej, który stanowi swego rodzaju dziennik duchowy. Autorka prowadzi w nim rozważania filozoficzne nad zagadnieniem fałszu i prawdy oraz opisuje stan swojej duszy. Dziennik, całkowicie skupiony na przeżyciach duchowych autorki, niemal pozbawiony jest wzmianek o innych osobach.

Strony