publikacje

Wróć do listy

Dziennik 1852 R.

Dziennik podróżniczy Marii Goreckiej z podróży po Italii otwiera opis wspinaczki autorki na Wezuwiusz – wpis ten, podobnie jak kilka kolejnych, nie jest datowany, z jego treści można się jednak domyślić, że stanowi kontynuację opowieści rozpoczętej w innym zeszycie: „Pokiśmy szli po popiele, było jeszcze jako tako, ale jakeśmy wstąpili na lawę, to było coś okropnego. Góra prawie prostopadle ścięta, a na nią wchodzi się na kawałach lawy co ciągle pod nogami się usuwają” (k. 2r).

publikacje

Wróć do listy

Dziennik 28.03.1885 – 19.05.1885; 1.12.1887-23.12.1887

Dziennik Heleny Mickewiczówny z wiosny 1885 r. obejmuje zapiski z czasu jej podróży po Włoszech. W swojej opowieści autorka koncentruje się głównie na podawaniu informacji o kolejno odwiedzanych miejscach oraz spotkanych w czasie podróży osobach. Dziennik otwiera wpis o przybyciu Mickiewiczówny do Turynu, gdzie spotkała się z panią Kaplińską oraz panem Begcy. Ku radości autorki oba spotkania stają się dla niej okazją do porozmawiania w języku polskim.

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 44)

Pod koniec października 1935 r. Janina Żółtowska przebywała w Warszawie. Odwiedziła Kieniewiczów oraz Annę i Pawła Żółtowskich. Z bratową rozmawiała m.in. na temat Stefana, którego chciałaby wyswatać. Martwiło ją jednak jego wrażliwe usposobienie i niewystarczające, jej zdaniem, starania rodziców o jego obycie w towarzystwie. Diarystka relacjonowała spotkania ze znajomymi – m.in. Marią Sobańską, Marią Morawską, wizyty w kinie i teatrze. W listopadzie Żółtowscy wyjechali do Wielkopolski. Odwiedzili rodzinę w Niechanowie, w Poznaniu widzieli się z Różą Raczyńską.

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 41)

Zapiski zaczynają się pod koniec maja 1934 roku. Autorka relacjonowała pobyt w Paryżu, gdzie jest ze swoim mężem poza zwiedzaniem Paryża i okolic (Wersal, Saint-Germain), spędzali również czas na spotkaniach towarzyskich, podczas których nawiązali nowe znajomości. Janina Żółtowska przyznała się do szczególnego uczucia, którym darzy to miasto: „Dlaczego wspomnienie każdego zakątka Paryża tak wzrusza?

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 40)

Dziennik zaczyna się w marcu 1934 r., gdy autorka przebywała w swoim rodzinnym domu, w Bolcienikach. Mieszkała tam wspólnie z mężem od czasu wyprowadzki z Poznania, spowodowanej zwolnieniem go z Uniwersytetu Poznańskiego. W domu przyjmowali znajomych, jak zwykle toczyły się dyskusje na temat bieżących wydarzeń politycznych. W kwietniu Żółtowscy znowu wyjechali – Adam na polowanie na Wołyń, a Janina do Warszawy w celu zakupu sukien. Odwiedziła również przy tej okazji rodzinę Kieniewiczów. Potem wybrała się do Niechanowa, a następnie do Poznania, gdzie zatrzymała się u Zofii i Stefana.

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 38)

Zapiski zaczynają się pod koniec lipca 1933 r., gdy autorka przebywała w Bolcienikach. W dzienniku wspominała wyprawę do Włoch z wiosny tego roku. Opisała m.in. spotkanie z Biszetą, Radziwiłłową, wizytę w Padwie. Po powrocie do Polski dowiedziała się o zerwaniu zaręczyn Hieronima z Rositą: „Okazało się bowiem że Rosita nie mogła się zgodzić na skromne warunki życia Herusia, że mu bez przerwy robiła sceny o pieniądze, wyobrażając sobie, że jakieś przed nią ukrywa dochody, prócz różnych innych scen, nie wykluczając zazdrości o Lodzię” (k.36).

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 37)

Wpisy w tym tomie dziennika zaczynają się w marcu 1933 r. Autorka kontynuowała relacjonowanie różnorodnych spotkań towarzyskich, bali, odczytów, aktualnych wydarzeń z życia wielkopolskiego środowiska ziemiańskiego. Żółtowscy odwiedzili rodzinę w Niechanowie, bywali na licznych przyjęciach w czasie karnawału. Janina „opiekowała się” też Różą, starając się, aby nawiązała jak najwięcej wartościowych jej zdaniem znajomości. Spotykali się m.in. z Szołdrskimi, Czetwertyńskimi, Turnami.

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 1.01.1846–31.07.1853

Trzeci dziennika Pauliny Kończyny. Pierwszy wpis pochodzi z 1 stycznia 1846 r., autorka pisze już z Łukini, po zwolnieniu z zesłania, w międzyczasie przyszedł na świat kolejny syn Kończów, Paweł. „Dom pokochałam i dobrze mi teraz i nigdzie wyjeżdżać nie chcę. Gospodarstwo moje powoli przyjdzie do ładu” (k. 11v) – zapowiada na pierwszych kartach diarystka. Dziennik ten, aż do końca, przedstawia codzienne życie rodziny ziemiańskiej i rolę w nim kobiet. Kończyna pełni z oddaniem i pracowitością rolę gospodyni, zajmuje się wydawaniem dyspozycji w kuchni, prowadzeniem ksiąg gospodarskich.

publikacje

Wróć do listy

Dziennik 1862

Dziennik Pauliny Kończyny z podróży do Krakowa rozpoczyna się 22 sierpnia 1862 r. W rodzinną podróż, oprócz Kończyny, wyruszyli jej mąż Medard, córka Anna oraz syn Paweł. Trasa prowadziła przez Królewiec i okolice, rodzina zatrzymywała się na długie postoje, w podróży na różnych odcinkach towarzyszyła im spora grupa Polaków podróżujących m.in. do Malborka i Ostendy. Kończowie zatrzymali się na noc w Malborku. Podczas postoju zwiedzali zamek („Śliczna to starożytność, pięknie odnowiona, przepatrywaliśmy wszystkie komnaty krzyżackie i sale wspaniałe z wielkim zajęciem […]”, k. 215v).

publikacje

Wróć do listy

Dziennik 11.01.1975 – 13.04.1985

Dziennik otwiera informacja o przylocie autorki do Rabaty w Maroku. Pogonowska planuje dołączyć do swojego męża, który pracuje tam jako inżynier. Ma nadzieję, że pobyt w Maroku pozwoli jej odzyskać równowagę psychiczną i zarobić trochę dodatkowych pieniędzy dzięki posadzie nauczycielki dzieci pracowników polskiej ambasady: „Urzędnicy ambasady tutejsza Polonia potrzebują dla swych dzieci szkoły polskiej. Oleńka wykłada historię, mnie sprezentowała jako polonistkę, której tu bardzo potrzebują” (z. 1, k.

Strony