publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 12.01.1905

List ma melancholijny charakter i dotyczą perypetii miłosnej relacji obojga korespondentów. Róża pisze na początku: „Zaczynam już wierzyć i w sny. Bo onegdaj śniło mi się we śnie, że dostałam od Pana bardzo przykry list. Nie pamiętam dokładnie jak i co, ale jestem prawie pewna, że mi się to śniło. I zaczynam coraz bardziej wierzyć w to, że ja całkiem niepotrzebnie włóczę się po świecie. Niby na jaką pamiątkę?”. Autorka czuje żal z powodu swojego postępowania – oschłego traktowania Ostapa, nieumiejętności wyrażania uczuć, ironicznych listów, z których wynikają same nieporozumienia.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 31.12.1904

List z 31 grudnia 1904 r. ma dość melancholijny, enigmatyczny charakter. Autorka pisze o swoich emocjach, co wyraża się nie tylko w treści, lecz też w zmienionym charakterze pisma – niewyraźnym, zamaszystym, z dużymi odstępami. Treść listu: „Dziwi mnie naprawdę, że w dzisiejszy wieczór nie jesteśmy razem. Gdybym miała z kim wracać, byłabym dziś przyszła. Nie jest mi i w tej chwili zbyt radośnie (znowu dlaczego?), w każdym razie nie dlatego, że nigdzie nie idę na zabawę, bo nic mnie nigdzie nie ciągnie. Zresztą w ogóle w ostatnim roku powodów do radości nie było – może i nigdy nie było.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 24.12.1904

Autorka rozpoczyna list ironicznym akapitem: „Jooooj – takie biedactwo nawet nie dostało ode mnie listu na gwiazdkę. Płakało, co? Teraz Pan już musi przyznać, że jestem nieznośna w najszczerszym i najdłuższym tego słowa znaczeniu. Czasem nawet chciałabym być znośniejsza, ale już taka jestem”. Dalej usprawiedliwia swoje milczenie, tzn. przyznaje, że sama nie wie, dlaczego nie odpisywała na listy Ostapa. Stwierdza, że jest jakaś „do niczego”, być może z powodu anemii. Wspomina, że ostatnio wróciła z teatru po drugiej w nocy.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 26.11.1904

Autorka pisze w pierwszym zdaniu, że przypuszcza, że u Ostapa wszystko jest w porządku. Cieszy się, że przebywa u niego siostrzenica, wyobraża sobie ich wspólne zabawy. W kolejnym akapicie przyznaje: „Ale bajeczne jest, jak my nie możemy dojść do porozumienia o tym mówieniu o sobie”. Dalej pisze, że się nie zgadza z Ostapem, gdyż „[...] wszystko zależy od punktu widzenia. Przedmiot jakikolwiek widziany z bliska przecie inaczej wygląda jak z daleka. I być może że się jest, jeżeli nie jawnie, to skrycie, próżnym, ale nie musi się być zarozumiałym, bo z tym mogłoby być lepiej, a nie umie się.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 19.11.1904

Początek listu jest metarefleksją na temat korespondowania z Ortwinem, autorka przekomarza się z adresatem, pisząc o jakiejś swojej nieprawomyślności, jaką można wczytać z poprzednich wiadomości: „Pewno już znowu są tam jakieś nieszlachetne myśli, gniewa się Pan – ale bo ja jestem nieznośne stworzenie. A Pan umie się gniewać. Wtedy pisząc ten list, musiał się Pan trząść z gniewu, gdybym się tak była tam zjawiła, toby Pan był od razu zabił, to by była szopka dopiero!”.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 11.11.1904

List pochodzi prawdopodobnie z początkowego okresu znajomości Katzenellenbogenów. Autorka pisze, że ostatni list Ostapa zawierał sporo sprytnych uwag i „jeszcze więcej gryzącego dowcipu, a najwięcej gniewu”. Powodem owych złości był rzekomy brak odpowiedzi ze strony Róży. Ostap zarzucał autorce, że pisze rzadko i krótko, podczas gdy on przeciwnie. Autorka odpowiada na to: „Cóż jednak zrobić, kiedy to już taki pech, że ja także jestem przyzwyczajona, że zawsze więcej biorę, jak daję i nie mogę na to poradzić, a może i nie chcę”.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 27.10.1904

List Róży Katzenellenbogen do Ostapa Ortwina z 27 października 1904 r. to pierwszy zachowany list autorki do jej przyszłego męża. Prawdopodobnie pisany we Lwowie. Treść listu rzuca światło na początki znajomości obojga. Autorka podaje informację, że odpisuje o godzinie „jedenastej w nocy”, jedenaście godzin po otrzymaniu wyczekiwanego listu od Ostapa. Pisze, że nie była w stanie odczytać listu w całości, musiała przerywać lekturę.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 4.08.1905

List pisany w uzdrowisku w Tartarowie (prawdopodobnie wieś położona na terenach dzisiejszej Ukrainy) do Ostapa Ortwina, przebywającego w uzdrowisku w Reinchenhall. Zaczyna się od słów: „Wszystkie listy co dzień dostaję, a tylko ten z poniedziałku się spóźnił”. Autorka wyjaśnia, w jaki sposób działa poczta w Tartarowie, aby narzeczony wiedział, skąd ewentualne opóźnienia w doręczaniu listów. Pisze, że często chodzi na stację, bo lubi patrzeć na odjeżdżające pociągi, opisuje je: „[...] olbrzymi snop iskier bucha w górę”. Dalej przechodzi do próśb, aby Ostap pił dużo mleka lub śmietany.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 8.08.1905

List Róży z 8 sierpnia 1905 r. jest odpowiedzią na list Ostapa Ortwina z 6 sierpnia, pisany z Reichenhall, w którym autor dopytuje, czy Róża nadal jest w Krynicy, co robi, jaka jest pogoda, jakie jej samopoczucie itd. Prosi, by pisała więcej. Na początku swojej wiadomości autorka wyjaśnia konwencjonalnie, że przez ostatnie trzy dni nie pisała do niego, przy okazji podaje informację o wysłanych i otrzymanych listach. Dalej wspomina, że spotykała się z tutejszym towarzystwem na spacerze i w restauracji, ale stwierdza, że nie ma o czym mówić.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 9.08.1905

List pisany z uzdrowiska w Tartarowie (wieś prawdopodobnie położona na terenach dzisiejszej Ukrainy), dotyczący nieokreślonych dokładnie spraw mieszkaniowych, o których Ortwin był dobrze poinformowany. Autorka pisze w pierwszym zdaniu: „[...] źle mi, jestem okropnie zdenerwowana, nad ranem nieraz tak, że nie wiem już, co począć”. Pisze, że spotkało ją kilka drobnych przykrości, ale nie określa jakie. Wspomina za to, że jest zaniepokojona mieszkaniem. Nie wie, czy dobrze postąpiła, bo ktoś inny mógł w nim zamieszkać.

Strony