publikacje

Wróć do listy

Wspomnienie o Halinie Wasilewskiej (pierwowzorze jednego z aniołów w ołtarzu Matki Boskiej Anielskiej w kościele O.O. Jezuitów w Krakowie przy ul. Kopernika)

Pierwotnie, jak się zdaje, zapisany tekst mówiony, do którego Dłuska odręcznie dopisała uzupełnienie. Jest to niedługi życiorys starszej siostry Wandy Wasilewskiej, dla którego punkt wyjścia stanowią historia osobistej znajomości Haliny i Marii i przytoczenie historii o tym, jak Halszka została modelką do rzeźby jednego z aniołów w ołtarzu kościoła Jezuitów w Krakowie.

publikacje

Wróć do listy

Słowiki

Jest to powieść lub zarys powieści z kluczem o losach docenta i jego ucznia Andrzeja. Akcja zaczyna się w ogarniętym wojną Lwowie, następnie przenosi się do „Ułanowic”, a kończy w Sandomierzu oraz w Lublinie. Chociaż żadna data w tekście nie występuje, można łatwo określić, że chodzi mniej więcej o lata 1942-1944. Opowiadanie ma formę narracji trzecioosobowej auktorialnej z okazjonalnie pojawiającą się mową pozornie zależną, przeważnie w monologach wewnętrznych docenta.

publikacje

Wróć do listy

Panteon

Panteon to dramat z kluczem pseudonimujący środowisko naukowe Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Akcja Panteonu rozgrywa się w „Kazimierzowie” i jej tematem jest ówczesny model pracy naukowej. W centrum wydarzeń znajduje się postać docent Wandy Jańskiej (alter ego Dłuskiej), jednak główną oś stanowią losy Wacława Doriana, podupadającego na zdrowiu, poświęcającego się na rzecz nauki badacza, który zostaje pozbawiony szansy na etat, ze względu na promujący ilość ponad jakość system. Ukazane jest środowisko od studentów, aż po poziom ministerstwa.

publikacje

Wróć do listy

Życiorysy własne

Pisane w różnych celach zawodowych i prywatnych życiorysy własne. Najbardziej rozbudowany pochodzi z października 1978 roku i zawiera szczegółowy opis dzieciństwa spędzonego w Kursku i pierwszych etapów edukacji. Dłuska pisze w nim o społeczności Polaków Kursku, o Kościele Polskim, swoim chrzcie i kultywowaniu polskości wśród wschodnich emigrantów. Wspomina także rok szkolny 1911/12 spędzony w tzw. „szkole na Wiejskiej”, pensji dla dziewcząt prowadzonej przez Jadwigę Kowalczykównę i Jadwigę Jawurkównę.

publikacje

Wróć do listy

Upał już śpi w ogrodzie – wspomnienia z lat 1907–1909

Dziennik rozpoczyna wpis ze środy 22 maja 1907 r., w którym diarystka sygnalizuje swoje problemy ze snem. Notuje, że zeszłej nocy prawie nie zmrużyła oka. Zostawia również adnotację, że czeka ją „jakaś procedura elektryczna” u doktora, do którego ma się udać. Pisze o swoim przygnębieniu i zamartwia się, czy rodzina sobie bez niej poradzi, ponieważ wróciły dolegliwości bólowe sprzed roku, gdy ciężko zachorowała. „Wróciło wszystko”. Odnotowuje jednak „choćbym była i umarła, jakoś by być musiało”.

publikacje

Wróć do listy

Wspomnienia

Rudzińska rozpoczyna swoją opowieść od opisu podróży z 1941 r. z Warszawy do Wilna, gdzie przebywał jej narzeczony. Podczas wędrówki autorka była przekonana, że żadna z napotkanych po drodze osób nie mogłaby uznać jej za konspiratorkę.

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 10)

W październiku 1912 r. Żółtowscy przebywali w Krakowie. Zaczęła się pierwsza wojna bałkańska, co rodziło powszechne niepokoje. Autorka nie bała się wojny, uważając, że może dzięki niej wreszcie coś w Europie się zmieni, np. w kwestii polskiej. Małżeństwo przebywało na przemian w Galicji i w Księstwie Poznańskim. Nadal zdarzały się nieporozumienia z rodziną męża – jego matką i Hanką.

publikacje

Wróć do listy

Srebrna kula. Kartka z mego pamiętnika

Pisane po wielu latach, wspomnienia Jadwigi Gorzyckiej-Kronowej, chronologicznie najstarsze. Otwiera narrację tęsknota za dawnymi, lepszymi czasami, naznaczona traumą po II wojnie światowej: „Pamiętasz? To chyba nie było pięćdziesiąt lat temu, to było dawniej chyba, przed wiekami, kiedy to ludzie, jak się dziś wydaje, żyli na innej, jakby lepszej ziemi i jakby w innych wymiarach. Kiedy nawet nienawiść miała ludzki wymiar, nieprzerastający skali historycznej, i jakby jakiś brzeg.

publikacje

Wróć do listy

Moje wspomnienia, cz. 2

Do spisywania drugiej części swoich wspomnień Maria Obertyńska przystąpiła, jak sama pisze, późno, bowiem dopiero w 84. roku życia. W swojej opowieści ponownie powraca do czasów młodości, gdy wyrwana już nieco spod twardej ręki guwernantki „Femci”, zaczęła jeździć na lekcje do Lwowa: „[…] przede wszystkim dla lekcji rysunku, bo bazgrałam z wielkim zamiłowaniem” (k. 1r). Lekcje pobierała także młoda Obertyńska, coraz bardziej nakłaniana do ślubu, w samym Zadworzu: „Dwa razy w tygodniu przyjeżdżał malarz, uczeń Siemiradzkiego.

publikacje

Wróć do listy

Moje wspomnienia, cz. 1

Swoje wspomnienia rozpoczyna Maria Obertyńska od opisu tego, jak zapamiętała swoją babkę – starsza kobieta jawi się jako niemal pozbawiona wad. Od opowieści o babce płynnie przechodzi pamiętnikarka do wspomnienia o reszcie bliższej i dalszej rodziny – najpierw ze strony ojca, następnie zaś matki. Nie szczędzi im zarówno słów uznania, jak i krytyki, bez wahania pisząc o niesnaskach i konfliktach, czasami będących konsekwencją wzajemnych oszustw pośród rodzeństwa i bliskiego kuzynostwa.

Strony