Dziennik IX 1930 – VII 1932
W swoim dzienniku dziesięcioletnia Anna Pogonowska porównuje się często do bohaterek czytanych lektur. Gdy w kwietniu 1932 r. pisze z wyrzutem, że jej matce „odwidziało się” i nie zgadza się na zaproszenie do domu koleżanek autorki, ta stwierdza: „Mamusia powiedziała że mi pozwoli pojechać następnego dnia to znaczy dziś po nie, ale gdy wruciłam ze spaceru mamusi się odwidziało i nie pozwoliła. Strasznie płakałam, ale nie pomogło. Zdaje mi się że coraz więcej jestem podobna do »Anii z Zielonego Wzgórza«” (k. 3r). Mała Pogonowska jest również zafascynowana mitologią słowiańską i przeszłością Polski. Na kartach dziennika (czy też zeszytu „od wszystkiego”, jak zaznaczyła na okładce) barwnie opisuje wierzenia w nadprzyrodzone istoty, przytacza legendę o Lechu, Czechu i Rusie, pisze także o pierwszych plemionach słowiańskich, których istnienie zostało częściowo udokumentowane. Swoje opisy ubarwia ilustracjami – informację o bóstwach słowiańskich opatrzyła wizerunkiem Światowida, a wiadomości o dawnych osadach słowiańskich rysunkiem samotnej wiejskiej chaty, leżącej nad rzeką, pośród pól.
Autorka bywa wobec siebie bardzo krytyczna, jak np. wtedy, gdy wylicza wszystkie swoje wady: „Wyliczę teraz wszystkie moje wady, lenistwo, jestem strasznie leniwa pomimo że jestem bardzo zdolna, potem próżność, nieuwaga, roztrzepanie, trochę pyszna jestem no i kłamię. Teraz to już prawie wcale nie kłamię, bo bardzo walczę z sobą” (k. 9r). Chociaż dziennik jest utrzymany w pogodnym tonie, to znaleźć w nim można także bardziej ponure nuty: „Mnie dziś jest strasznie smutno zdaje mi się że mnie nikt nie kocha tylko Bozia. Mamusia o byle co krzyczy Basia śmieje się ze mnie a najgorsze...” (k. 14r). Niestety, zajęta opisem dnia w szkole, mała Pogonowska zapomniała wrócić do tematu owego „najgorszego” wydarzenia. W lipcu 1932 r. autorka pisze z kolei z mieszaniną dumy, radości i podniecenia: „Byłam u Pierwszej Św. Komunji i strasznie byłam wzruszona a przy spowiedzi połowę grzechów zapomniałam. Dostałam zegarek i inne żeczy, ale mniejsza o to... W »Małym kurjerzeè znów miałam drukowane moje wiersze” (k. 17r). Obok notatek i wpisów z życia codziennego dziesięcioletnia Pogonowska pisze na kartach dziennika także opowiadania (jak np. historię dziesięcioletniego chłopca mieszkającego samotnie w jaskini). wiersze oraz „komedyjkę” z udziałem leśnego dziada i boginki.
Swój dziennik kończy krótkim opisem życia na pensji uczennic młodszych oraz starszych klas. Narrację ubarwia rysunkami szkolnych mundurków.