Powoli wracam do społeczeństwa [T. 3]
Stefania Gołaszewska wspomina, że źle wiodło się jej po wyjściu z więzienia. Roman Trześniowski zaproponował Gołaszewskiej wspólne napisanie książki. Zgodziła się, lecz wydawca nie chciał umieścić jej nazwiska na okładce. Okazało się, że sprawa uwięzienia autorki zdobyła pewien rozgłos, jej proces był pokazowy i omawiany w różnych środowiskach. Gołaszewska wspomina wiele osób, które odwróciły się od niej i zerwały kontakty. Opowiada o swoich staraniach dotyczących wyjazdu do sanatorium i obawach, kiedy stawała przed komisją lekarską, później opisuje pobyt w sanatorium.