Poniewież - wspomnienia
Autorka opowiada o polskich instytucjach, istniejących w Poniewieży na Litwie. Zaczyna od dawniejszych czasów, czyli I poł. XVIII w. Wspomina o polskim kościele ufundowanym przez Krzysztofa Dąbskiego, starostę bernotańskiego. Oprócz kościoła był tam jeszcze klasztor pijarów i Kolegium oo. Pijarów. W czasie zaborów władze carskie zabrały budynki klasztorne na koszary, a w kościele urządzono cerkiew. Po odzyskaniu niepodległości przez Litwę, kościół zwrócono wiernym. Ludność polska kilkakrotnie budowała szkoły, które następnie były konfiskowane przez władze carskie. W 1918 r., kiedy polskie społeczeństwo zaczęło się organizować, w pierwszym rzędzie powstało Towarzystwo „Oświata”, którego pierwszym prezesem został ojciec autorki, Zygmunt Staniewicz. Utworzono polskie szkoły: ochronkę, szkołę powszechną i gimnazjum. Początkowo gimnazjum mieściło się w trzech odrębnych domach. Autorka podaje nazwiska osób związanych ze szkołą. Towarzystwo „Oświata” założyło spółkę, która zebrała fundusze i wybudowała nowoczesny gmach Gimnazjum. W połowie roku szkolnego 1939/1940 Litwini zamknęli Polskie Gimnazjum i Szkołę Powszechną, a uczniowie przenieśli się do gimnazjum litewskiego.
W początkach działalności Gimnazjum istniało polskie harcerstwo oraz ochotnicza straż pożarna, ale jak zaczęły się represje wobec Polaków, obie organizacje rozwiązano (ok. 1928-390). Istniała też Polska Biblioteka, prowadzona przez p. Ludkiewiczową. Bibliotekę, po wybudowaniu gimnazjum, przeniesiono do nowego gmachu. Działała również tzw. biblioteka latająca – grupa rodzin wpłacała pewna składkę, za którą kupowano książki, którymi się wymieniano. Ostatecznie książki były oddawane do biblioteki gimnazjalnej. Przy Gimnazjum działał Klub Sportowy „Ursus”, skupiający sekcje piłki nożnej, lekkoatletyczną i gimnastyczną. Poza tym w Poniewieżu była też Polska Księgarnia „Kultura”, założona przez braci Dwilewiczów. Mieścił się tam sklep papierniczy i biblioteka, gdzie za pewną opłatą można było wypożyczać książki. Istniało też kółko dramatyczne, które na początku lat 20-tych zorganizowała matka autorki, Anna Staniewiczowa (z domu Butrymówna). Skupiało ono grono zdolnych aktorów-amatorów, głównie nauczycieli Gimnazjum. Przedstawienia odbywały się w szkolnym holu. Z czasem kółko doczekało się swojej własnej sceny teatralnej. Pani Anna grała główne role kobiece. Ponadto w Poniewieżu było stowarzyszenie „Ludzie Pracy”, do którego należeli drobni rzemieślnicy i robotnicy. Co roku w karnawale odbywał się wielki „Bal Zjednoczonych”, na który zjeżdżali Polacy za całej Litwy. Był też polski bank – Polskie Towarzystwo Drobnego Kredytu, utworzony na zasadach spółdzielczych, jeszcze w XIX wieku. Po powstaniu 1963 w tym banku pracował dziad autorki, Marian Staniewicz, a po I wojnie światowej jego prezesem był jej ojciec.
Zaraz po I wojnie światowej Litwini stanowili w Poniewieżu mniej niż 50% mieszkańców. Dużo było Polaków (rzemieślników, robotników, inteligencji miastowej). Rosjan, tzw. Burłaków, była cała dzielnica. Było tez trochę Niemców i trochę Żydów.