Halina Martin do Jana Przedpełskiego, 18.02.1981
W teczce znajduje się korespondencja z bratem przyrodnim Haliny Martin, Janem Przedpełskim, z Nowego Jorku. Autorka w odpowiedzi na jego pytania o sytuację w Polsce, podzieliła się swoimi refleksjami dzięki kontaktom w Polsce.
Analizowała sytuację ekonomiczną kraju, zaczynając od przyczyn strajków w sierpniu 1980 r. Według autorki listu komuniści doprowadzili do katastrofy gospodarczej, do której przyczyniły się: zła polityka centralna, trwonienie pożyczonych pieniędzy z zagranicy, przekupstwo, bezsensowne inwestycje na dużą skalę, marnotrawstwo, brak odpowiedniego zarządzania, ciągłe przestoje spowodowane brakiem surowców. W dalszej części Halina Martinowa wymieniła: narastające odgradzanie się klasy rządzącej od zwykłych ludzi (np. luksusowe lecznice dla rządzących i brak podstawowych artykułów w normalnych szpitalach), rozkradanie wspólnego majątku, związki zawodowe trzymające robotników „za mordę”, cenzura. Potem nadawczyni listu opisała największe zrywy wolnościowe Polaków: Poznań 1956, rewolta studentów 1968, Gdańsk 1970, Radom 1974. Podkreśliła znaczenie powstania KOR-u, poinformowała o rozpoczęciu działalności przez pisma podziemne, wydawnictwa publikujące zakazane książki autorów krajowych i zagranicznych, „latające uniwersytety”, szerzące wiedzę na temat prawdziwej historii Polski, wykreślonej z podręczników szkolnych. Dużą rolę w budowaniu świadomości odgrywał Kościół, Wyszyński, polski papież.
W sierpniu 1980 r. strajki objęły całą Polskę. Halina Martin wspomniała o wszechobecnym lęku przed „pomocą” „wielkiego brata”. Robotnicy otrzymali doradców, domagali się wolności w ramach konstytucji. Autorka próbowała odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Sowieci nie weszli wówczas do Polski, jak wcześniej na Węgry i Czechosłowację. Potem opisała pomoc dla Solidarności z Zachodu w postaci zbiórek, paczek z Wielkiej Brytanii, Francji, USA. Przytoczyła główne postulaty Solidarności. Cały naród, robotnicy, chłopi, studenci, inteligencja stanęli do wspólnej walki. Miliony ludzi zapisało się do Solidarności, odchodziło z partii. Wśród członków znaleźli się prowokatorzy „dzikich” strajków. Według Martinowej w związku są problemy, nieprawidłowości, ale sam ruch jest wspaniały.