publikacje

Wróć do listy

Dziennik Celiny Dominikowskiej z lat 1863–1864

Pierwsze dwie części dziennika – Podróż do Węgier oraz Wycieczka do Debreczyna – obejmują opis podróży Celiny na Węgry wraz z matką Konstancją, służącą Teklą oraz Bińcią (Elżbieta Treter z d. Łodyńska) i jej córką Jadwigą. Diarystka opisuje trudy podróży, m.in. wypadek na drodze – złamane koło u wozu, poszukiwanie nowego powozu i dalszą drogę; krajobrazy, swoje wzruszenie nad ładnym wieczorem, podróż na koźle obok furmana i palenie cygar. Po drodze podróżniczki dostają i próbują różnych owoców: śliwek, gruszek, a przede wszystkim winogron ze słynnych winnic. W Tokaju okazuje się, że są kłopoty z noclegiem, Dominikowska nocą szuka stancji, ostatecznie kobiety zatrzymują się w hotelu. Następny dzień schodzi na szukaniu noclegu, finalnie miejsce znajduje się u bogatych państwa Radwanich, gdzie warunki są bardzo dobre. Państwo Radwani okazują się serdecznymi ludźmi, między gospodarzami a gośćmi zawiązuje się serdeczna przyjaźń. Celina opisuje Tokaj i jego mieszkańców. Skarży się na kurz i pył unoszący się z dróg i trotuarów, na wiatr i upały oraz na nikłe życie towarzyskie z powodu pracy w winnicach. Cieszy się z pysznych owoców i widoków gór oraz winnic. Mieszkańcy Tokaju wciąż żywo pamiętają o wypadkach kampanii węgierskiej podczas Wiosny Ludów 1848–1849 (serdeczność wobec Polaków, stroje narodowe, dodatki do ubrań i ozdoby, kokardy u pań w kolorach narodowych – czerwono-zielono-białych, rozmowy o wydarzeniach z kampanii podczas odwiedzin). Panie oddają dużo wizyt, zaprzyjaźniają się z rodzinami polskimi i węgierskimi (np. p. Fazola oprowadza Celinę po całym swoim domu, które było mieszkaniem Franciszka Rakoczego, i objaśnia obrazy, litografie, fotografie, przedstawiające wydarzenia z historii Węgier; podobnie ze zbiorami obrazów historycznych u państwa Nagy Miklós). Dominikowska często jest proszona o grę na fortepianie i śpiew dla towarzystwa. Panie dużo spacerują (często do kolei żelaznej lub nad rzekę Cisę), niekiedy też zwiedzają okolice, jeżdżąc powozem. Podczas spotkań towarzyskich dużo jest muzyki, śpiewów, zarówno węgierskich, jak i polskich, tańców (marsze, czardasze itp.). Kobiety zwiedzają winnice tokajskie, oglądają winobranie, proces tłoczenia, dowiadują się o wyrabianiu różnych gatunków win, które degustują. Zwiedzają również jarmark tokajski oraz tartak parowy.

Autorka odwiedza Debreczyn pod opieką p. Neméthy. Podoba jej się miasto, ulice są szerokie, proste i długie, domy jasne. Diarystka przygląda się przede wszystkim ludziom, uznaje Węgrów za szczęśliwy naród. W Debreczynie obserwuje Cyganów, do obiadu przygrywa cygańska kapela. Szczególną atrakcję stanowią nowy teatr oraz jarmark debreczyński, pełen materiałów na suknie, attyli, mentów, czapek, szali, wstążek, galanterii, fajek, zabawek, sławnych pierników debreczyńskich itp. Pobyt w Debreczynie zakończył się wieczorem w salonach hotelu Szálloda a Fehér Lóhoz, gdzie grała najsławniejsza grupa cygańska z Pesztu. Celina była zachwycona żywością muzyki i umiejętnościami piętnastu „artystów natury”. Przed nocnym wyjazdem doznała przykrości, była nagabywana przez austriackiego lejtnanta, ale nie otworzyła drzwi i na szczęście dość szybko pojawił się p. Neméthy, z którym bezpiecznie wróciła do Tokaju. Pobyt Dominikowskiej oraz jej towarzyszek na Węgrzech zakończył się licznymi wizytami-przyjęciami pożegnalnymi, które autorka opisuje ze szczegółami. Powrót do domu prowadził przez Homonnę i Radoszyce.

Kolejne części dziennika Orelec – powrót do domu oraz Separacja i śmierć mamy najdroższej traktują o życiu codziennym w oreleckim dworze. Celina opisuje swoją trudną relację z mężem Kajetanem, gwałtowny charakter męża, skąpstwo i nieuczciwe postępowanie Dominikowskiego. Kłopoty finansowe i długi, o które obwinia Kajetana, doprowadzają do decyzji o sprzedaży Orelca, ale ta wciąż nie dochodzi do skutku. Trafiają się różni kupcy, Celina podejrzewa, że część z nich jest podstawiona przez Kajetana, by ostatecznie dworu nie sprzedać. Dominikowski zmienia zdanie – Celinie mówi, że chce sprzedawać, a w obecności innych ludzi obstaje przy zachowaniu majątku. „Pan Orelca” wciąż jeździ po okolicy, często wraca późną nocą lub po kilku dniach wojaży. Konflikt małżeński zakończył się rozpadem związku. Kajetan pierwszy wystąpił o separację, Celina zaś chciała przede wszystkim rozdzielności majątkowej. Ugoda między Kajetanem a Celiną nie została ostatecznie przez Kajetana podpisana.

15 grudnia 1862 r. (poniedziałek) zmarła matka Celiny, Konstancja. Diarystka opisuje swoje heroiczne trwanie przy mamie, zabiegi przy chorej, modlitwy. Z zapisów wynika, że nie uczestniczyła w nabożeństwie pogrzebowym. Początek 1863 r. jest dla autorki trudny. Jej mąż często wyjeżdża, a ona zostaje sama w majątku.

Dalsze części dziennika w dużej mierze poświęcone są życiu codziennemu, które żywo skupia się wokół powstania styczniowego, formujących się grup powstańców, lokalnych wydarzeń o charakterze patriotycznym, organizowaniu pomocy dla powstających oddziałów. Dominikowska początkowo jest sceptyczna i smutna z powodu wybuchu powstania (boi się ofiar i klęsk), ale nabiera nadziei, słysząc o rozszerzaniu się szeregów. Jeździ głównie na pocztę do Liska, do kościoła i na grób matki, poza tym zajmuje się gospodarstwem i pisaniem książki gospodarskiej pt. Książka dla Polek (w dzienniku zamieszczony spis rozdziałów). Kajetan często wyjeżdża bez słowa, załatwia różne sprawy, zbiera składki dla powstańców. Wielu znajomych idzie do powstania, również Dominkowski. Mąż na lęk Celiny związany z jego decyzją odpowiada, że nie poszedłby walczyć, nie zabezpieczywszy wpierw majątku i swojej egzystencji. Celina ubolewa, że „Kajetan to nie mąż – nie człowiek – to cyfra…”. Dom Dominikowskich staje się schronieniem dla wielu ochotników, odbywają się różne spotkania i wizyty, połączone ze śpiewami patriotycznymi. Okolica wrze, ochotnicy się przygotowują, zarządzony zostaje podatek na cele powstania, kobiety również zawiązują komitet, składają pieniądze, kupują płótno i szyją koszule, skubią szarpie. Oprócz tego organizują rozmaite loterie fantowe. Dominikowska wybiera się na kilka z nich. Opisuje jedną z loterii salonowych, podczas której wstydziła się sukni, bo ubrudziła ją błotem z ulicy, a inne panie były w sukniach eleganckich, salonowych. Nie traci w tej sytuacji rezonu, gdyż „strój dla człowieka to tak jak koperta do listu”. Razem z mężem jedzie do Lwowa na spotkanie z Szemberskim, kupcem Orelca. Spotkanie nie dochodzi do skutku, ale Celina widzi we Lwowie poetę Kornela Ujejskiego wraz z Karolem Widmanem, który na stacji w Przemyślu podaje jej swój wpis – wiersz do albumu (przytoczony w dzienniku), obiecany rok wcześniej, napisany na odwrocie Odezwy do Szlachty Galicyjskiej.

Na święta wielkanocne Dominikowska wyjeżdża do rodziny w Złoczowskie, do Pleśnian do siostry Wiktorii, a później do brata Konstantego do Płuchowa i do brata Hilarego do rodzinnej Łoni. Nazywa swój wyjazd „ucieczką”, gdyż wyjeżdża pod nieobecność Kajetana i bez jego zgody. Od brata dowiaduje się, że kawaleria ma niebawem wyjść do Polski do powstania i na tę wieść chce wracać do męża, lecz rodzina ją reflektuje i jeszcze trochę zatrzymuje u siebie. Celina wysyła list do męża i sąsiadki, jedynie sąsiadka odpisuje. Droga powrotna prowadziła przez Lwów i Chyrów. We Lwowie Celina spotyka dawnych znajomych. Po powrocie dowiaduje się, że Kajetan zezłościł się z powodu niekontrolowanego wyjazdu żony i zakazał zaprzęgać koni dla niej, jeździł po okolicy i spraszał gości do domu, powstańców i niepowstańców, z którymi urządzał bankiety i pijatyki. Dom Dominikowskich wciąż jest miejscem spotkań ochotników, powstańców, można wymienić m.in. barona Brunickiego – słynnego Edmunda Slaskiego (kwaterował u Dominikowskich), Henryka Waltera (Mopier), Bolesława Żurowskiego, Jana Terleckiego, Franciszka Leszczyńskiego, Emila Leszczyńskiego, Maksymiliana Laskowskiego, Kazimierza Truskolaskiego, Michała Truskolaskiego, Kazimierza Białobrzeskiego, Horuszczakowskich. Dominikowska na spotkaniach często gra na fortepianie i śpiewa, oprócz tego zbiera fotografie powstańców, także ich autografy do albumu oraz różne pamiątki związane z powstaniem; angażuje się w pomoc powstańcom – robi ładunki, skubie szarpie na opatrunki, zostaje damą komitetową, zbiera składki.

Ostatnie partie dziennika poświęcone są opisom nabożeństw żałobnych za poległych w okolicznych miejscowościach. Celina szczegółowo opisuje wygląd katafalków, przebieg nabożeństw, śpiewy i modlitwy. Odrysowuje wystrój i urządzenie nabożeństw na pamiątkę. Wraz z mężem i Bolesławem Żurowskim organizuje nabożeństwo żałobne w Uchercach (przygotowuje karty informujące, oprawę muzyczną nabożeństwa i wystrój katafalku). Są kłopoty ze znalezieniem księdza, który wygłosi mowę, przed samym nabożeństwem ks. kanonik obawia się reakcji chłopów. Żurowski opuszcza Celinę w potrzebie, ostatecznie nabożeństwo się odbywa dzięki wsparciu Namiestnika i pani Dybowskiej. Na jednym z nabożeństw, w Polanie, Dominikowska poznaje hrabinę Aleksandrę Konarską z hrabiów Krasickich. W domu Dominikowskich zatrzymuje się również „powstaniec”-złodziej, odchodzi jednak spokojnie. W dzienniku notowane są opowieści Żurowskiego o życiu Franciszka Leszczyńskiego, o wyprawie pułkownika Dionizego Czachowskiego w Lubelskie, o walkach i o jego własnych losach. 7 grudnia 1863 r. Celina stawia się w urzędzie powiatowym w Ustrzykach z innymi kobietami, by wytłumaczyć się z oskarżenia (śpiew Boże coś Polskę na nabożeństwie w Jasieniu). Urzędnik łagodnie traktuje sprawę. Dziennik powstańczy kończy się opisem świąt Bożego Narodzenia, odwiedzin gości, przytaczane są opowieści i anegdoty powstańców, np. kapitana Antoniego Drążkiewicza.

Autor/Autorka: 
Inny tytuł: 
Pamiętnik Celiny Dominikowskiej. Tom dziesiąty. W Orelcu
Miejsce powstania: 
Tokaj, Debreczyn, Homonna, Orelec, Lwów, Pleśniany, Łonia
Opis fizyczny: 
184 k.
Postać: 
zeszyt
Technika zapisu: 
rękopis
Język: 
Polski
Dostępność: 
dostępny do celów badawczych
Data powstania: 
Od 1862 do 1864
Stan zachowania: 
bardzo dobry
Sygnatura: 
Fond 130, DE-22781
Tytuł kolekcji: 
Archiwum Treterów
Uwagi: 
Dziennik obejmuje: podróż na Węgry: od 4 września 1862 do 17 października 1862 r. Orelec i okolice: od 17 października 1862 do 23 stycznia 1864 r. Zeszyt w brązowej twardej oprawie w rzucik, okładka lekko podniszczona, strony poliniowane ołówkiem przez autorkę, zaznaczone marginesy, rękopis czytelny, 367 stron zapisanych. Na stronie tytułowej tytuł nadany przez autorkę oraz cytat z wiersza „Góra. Poema opisowe” Antoniego Edwarda Odyńca (4 wersy). Na następnej stronie ołówkiem pośpieszny zapis: „Bińcia = Elżbieta z domu Łodyńska, żona Mieczysława de Lubomir Tretera. Jadwinia ich córka – później zamężna 1 voto za Dwernickim, 2 za Krynickim”. Przejrzyste datowanie, najczęściej w układzie: dzień, miesiąc, nazwa dnia tygodnia. Odnotowane i podkreślone miejsca pobytu. Różne podkreślenia w tekście. Niektóre zdania, frazy i określenia zapisane w językach: węgierskim, francuskim, niemieckim. Cytaty piosenek powstańczych, z korespondencji, z autografów (powstańców), niektórych wypowiedzi znajomych osób, opowieści powstańców: ustępy z życia Franciszka Leszczyńskiego oraz wyprawa Czechowskiego w Lubelskie. Nieliczne dopiski nad tekstem (ołówek). Na ostatniej stronie zrobiony przez autorkę spis treści z odesłaniem do konkretnych stron rękopisu. Pod spodem data: 25 V 1869. Na wyklejce dopisana u góry data 29 sierpnia 1881.
Słowo kluczowe 1: 
Słowo kluczowe 2: 
Słowo kluczowe 3: 
Główne tematy: 
podróż przez Węgry, powstanie styczniowe, nabożeństwa żałobne za poległych, śmierć matki, kłopoty finansowe, kłopoty małżeńskie, separacja, wypadki dnia codziennego, życie domowe, wizyty, odwiedziny znajomych, życie towarzyskie, loterie fantowe, kwaterowanie powstańców, zbieranie autografów do albumu, zbieranie pamiątek z czasów powstania
Nazwa geograficzna - słowo kluczowe: 
Zakres chronologiczny: 
Od 1862 do 1864
Nośnik informacji: 
papier
Gatunek: 
dziennik/diariusz/zapiski osobiste