publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 1974–1975

Siódmy tom dzienników Wandy Nadzinowej poświęcony jest przede wszystkim sprawom osobistym – jej codziennej egzystencji i kontaktom z synem. Regularnie w dzienniku powraca temat Jacka, syna autorki, z którym Wanda stara się naprawić nadszarpnięte w poprzednich miesiącach kontakty, licząc, że zdoła jeszcze zmienić nastawienie syna do życia, świata, a przede wszystkim – do jej własnej osoby: „Muszę wybrać jakieś rozsądne postępowanie w stosunku do Jacka. On może mnie i kocha, ale zupełnie nie liczy się ze mną jako z człowiekiem.

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 1973–1974

Dziennik otwiera smutna konstatacja Wandy Nadzinowej na swój własny temat: „Wczoraj był Helena Teiga. Dziś dostała nagrodę Zaiksu, 15 tys. za swą działalność jako tłumacz. Tylko ja nic w życiu nie osiągnęłam” (k. 1r). Pomimo trzech lat od śmierci męża nieustannie za nim tęskni, czuje się opuszczona przez ludzi: „Boże, jaka ja jestem straszliwie samotna, jak tęsknię za Stasiem. Ale ci ludzie, jak oni mnie opuścili” (k. 2r). W walce z przygnębieniem nie pomagają złe wieści, docierające z zagranicy: „Właśnie usłyszałam, że Paweł Klecki zmarł w Liverpoolu podczas próby z tamtejszą orkiestrą.

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 1950–1964

Pod wpływem lektury Nikołaja Nikitina Rosji wierni synowie autorkę nachodzi refleksja, że jej życie było dość bogate, aby sama mogła napisać własny pamiętnik: „Ostatecznie i ja widziałam i przeżyłam trochę ciekawych rzeczy, i teraz dopiero, gdy czasem usiłuję o nich myśleć, widzę, jak prędko wszystko zaciera się w pamięci” (k. 5r). Dzięki zasłyszanej w radiu amerykańskiej melodii przypomina pierwszy dłuższy pobyt w Szwecji, w Sztokholmie, gdzie w 1946 r. była z matką.

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 12.12.1909–9.06.1910

Ostatni tom prowadzonego regularnie dziennika obejmuje okres od grudnia 1909 do czerwca 1910 r. W notatkach powraca po raz kolejny kwestia kobieca, której Marcelina Kulikowska poświęciła już wcześniej wiele miejsca w swych rozważaniach. Tym razem podejmuje refleksję nad pojęciem cnoty, w której wychowywane są kobiety, a które czyni z nich istoty złe, głupie i zgryźliwe. Zauważa, że kobiety pozostają bez szans, konkurując z mężczyznami o pracę zarobkową (k. 7r).

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 21.01.1908–6.11.1908

Dziewiąta część dziennika obejmuje kilka miesięcy roku 1908. Dużo miejsca Marcelina Kulikowska wciąż poświęca tematyce śmierci, samotności, wspomina, że podobnie czuła się rok wcześniej w Zakopanem. Siebie określa „psowaczką własnego życia”, za swoją największą udrękę uważa samotność i świadomość; doskwiera jej choroba, choć nie jest to choroba fizyczna, określa ją mianem „choroby na życie”, przeczuwa konieczność dokonania samobójstwa (k. 9v).  Oprócz tego pojawiają się wpisy dotyczące istnienia i życia wśród ludzi, wywołane najczęściej lekturą dzieł różnych autorów.

publikacje

Wróć do listy

Dziennik: 29.08.1904–12.06.1905

Piąta część dziennika prowadzonego przez Marcelinę Kulikowską, obejmująca okres od sierpnia 1904 do czerwca 1905 r., podobnie jak poprzednie zawiera zbiór notatek o charakterze osobistym oraz brudnopisy przygotowywanych przez nią tekstów. Według diarystki największą krzywdą, jaka ją dotknęła, jest brak zdrowia, ponieważ fizyczne cierpienie odbija się na zdrowiu psychicznym i koncentracji przy pracy.

publikacje

Wróć do listy

Kartki z raptularza, T. 2

Zeszyt obejmuje chronologicznie okres od lutego 1913 r. do listopada 1914 r. z dopiskami autorki z lat 1915–1916. Tekst został przepisany ze sporządzonych wcześniej notatek, skondensowany i uzupełniony komentarzami. Niektóre zapiski Reutt-Witkowska przekreśliła, wprowadzając autocenzurę, szczególnie w przypadku nazwisk i opinii o niektórych postaciach.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), 15.12.1904

List ma charakter żartobliwy i dwuznaczny. Zaczyna się zdaniem: „Potwór – wcale Pan nie musi mi dawać tak trudnego przezwiska – dziękuję. Ale Pan jest śmieszny chłopiec, ja przecież zupełnie nie brałam Staffowi za złe, że był u Pana przez trzy dni. Mógł sobie być i przez trzysta dni, tylko zauważyłam, że Pan nie pisząc przez cały tydzień, jeszcze się ośmiela spodziewać listu na drugi dzień. A Pan Staff to jest chodząca, jedząca i pijąca blaga. Tak kłamać – joooj. Bo wszystko skłamał z wyjątkiem tego, że rzeczywiście dwa razy całkiem niepotrzebnie się ukłonił.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), lipiec 1905

Dwa listy Róży Katzenellenbogen do narzeczonego, Ostapa Ortwina. Listy nie mają podanej daty, można przypuszczać, że powstały w 1905 r. we Lwowie. Autorka pisze o złym stanie zdrowia, co przekłada się na sposób pisania – niedbały, rozwlekły, mało czytelny. Obydwa listy są jednostronicowe, zawierają po kilka zdań o tym, że autorka nie może przyjść na spotkanie. Dalej pisze, że jest przeziębiona, czuje się bardzo słaba. Najpewniej zobaczą się z Ortwinem za kilka dni.

publikacje

Wróć do listy

Róża Katzenellenbogen do Oskara Katzenellenbogena (Ostapa Ortwina), ok. 29.07.1905

Brak daty listu. Z treści wynika, że autorka pisze go z uzdrowiska w Tartarowie (prawdopodobnie wieś położona na terenach dzisiejszej Ukrainy) jest to odpowiedź na list Ostapa Ortwina z 27 lipca 1905 r. z Reichenhall. List zaczyna się słowami: „Wczoraj natychmiast po otrzymaniu listu telegrafowałam”. Narzeczony zarzuca autorce lekceważący stosunek do niego samego, objawiający się brakiem odpowiedzi na listy. Wypomina różne sytuacje sprzed lat ze Lwowa, np. notoryczne spóźnianie się na spotkania.

Strony