publikacje

Wróć do listy

List Marii Sikorskiej do Juliana Ochorowicza

List jest ujściem kumulujących się w autorce przykrych emocji i tym samym świadectwem jej aktualnej kondycji psychicznej. Nadawczyni zwraca się do Ochorowicza „Najdroższy i najukochańszy mój Wujku!”. Wyraża współczucie względem traktowania, z którym mężczyzna się mierzy, we wstępnej części pisze ona o powszechnej zazdrości, tyczącej się jego rozumu, i ludzkim wścibstwie. Kobietę martwi, że mogła się do tego przyczynić, i choć sama również cierpi, jest z tym pogodzona. Zawiodła się na ludzkiej naturze, co ubiera w słowa o podłym świecie. 

publikacje

Wróć do listy

List Heleny Ochorowicz do Juliana Ochorowicza

Nadawczyni listu z ulgą informuje brata o przerwie świątecznej, która dała jej trochę wytchnienia od lekcji. Helena wzmiankuje o miernej pogodzie, która udaremnia jej wyjście na spacer, ponadto wpływa na jej złe samopoczucie. Kobieta chętnie dzieli się wrażeniami z prelekcji i odczytów, w których miała przyjemność w towarzystwie niani i matki uczestniczyć. Najwięcej emocji wzbudziła w niej część o Sulamitce, postaci biblijnej z Pieśni nad pieśniami, zachwyciła ją tamtego wieczora także ujmująca warstwa retoryczna. Podobne odczucia żywi po wysłuchaniu prelekcji p.

publikacje

Wróć do listy

Upał już śpi w ogrodzie – wspomnienia z lat 1907–1909

Dziennik rozpoczyna wpis ze środy 22 maja 1907 roku, w którym diarystka sygnalizuje swoje problemy ze snem. Notuje, że zeszłej nocy prawie nie zmrużyła oka. Zostawia również adnotację, że czeka ją „jakaś procedura elektryczna” u doktora, do którego ma się udać. Pisze o swoim przygnębieniu i zamartwia się, czy rodzina sobie bez niej poradzi, ponieważ wróciły do niej dolegliwości bólowe sprzed roku, gdy ciężko zachorowała. „Wróciło wszystko”. Odnotowuje jednak „choćbym była i umarła jakoś by być musiało”.

publikacje

Wróć do listy

Notaty różne Emilii Wróblewskiej „Moje myśli”

Autorka zaczyna swoje notatki od stwierdzenia, że minęło trzynaście lat, odkąd przestała prowadzić dziennik. Zastanawia się, jak wpłynęło to na jej, pełne trudnych doświadczeń – jak pisze – życie. Prowadzenie diariusza wiązało się dla niej bowiem z regularnym rachunkiem sumienia. Dochodzi do wniosku, że zarzucenie tej praktyki negatywnie odbiło się na jej stanie duchowym. „Jam w letargu, drzemce” – podsumowuje (k. 2r) i zachęca się do działania. Podobnie ujęta samoocena to wielokrotnie powracający motyw notatek Wróblewskiej.

publikacje

Wróć do listy

Emilii Wróblewskiej […] noty pedagogiczne

Autorka zaczyna swoje notatki od informacji, że znajduje się daleko od rodziny, „wolna od zwykłych codziennych obowiązków” (k. 1r), może więc poświęcić czas na samorozwój i duchowe doskonalenie się. Ustala cele, które pragnie zrealizować. Są to: nauka francuskiego, nauka angielskiego, czytanie książek historycznych, zajmowanie się „wszystkiem, co tylko […] może być pożyteczne dla […] dzieci” (k. 1v). Przygotowuje plan dnia: o szóstej rano wyznacza sobie pobudkę, a resztę czasu poświęca głównie na medytację, modlitwę, czytanie i picie herbaty.

publikacje

Wróć do listy

Dziennik Emilii z Beniowskich Wróblewskiej 1860–1870

Dziennik zaczyna się wpisem z okazji Nowego Roku (1860), w którym Wróblewska wspomina młodość jako czas pełen nadziei i marzeń. Teraz – jak pisze dwudziestodziewięcioletnia autorka – jedynym jej pragnieniem jest nadejście śmierci, lecz mimo to na kartach dziennika zachęca się do aktywności, zwłaszcza – co ujawnia się w dalszej części dziennika – w roli matki i żony, której podjęcie wydaje się autorce pewnym wyzwaniem. Kolejne wpisy noworoczne mają dwojaki charakter: jedne pełna są melancholii lub zniechęcenia i myśli o śmierci, w drugich autorka pisze o nadziei na lepsze życie.

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 20)

Autorka w lecie 1921 r. przebywa w Bolcienikach, podczas gdy jej mąż w Paryżu, gdzie został wysłany jako referent sprawy śląskiej do Ligi Narodów. Diarystka wspomina swój wcześniejszy pobyt w Poznaniu, podczas którego spotkała się m.in. z Romanem Dmowskim, obecnym na przyjęciu wydawanym przez Marię Żółtowską, matkę Adama.

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 14)

Dziennik rozpoczyna się we wrześniu 1916 r. Żółtowscy z rodziną cały czas przebywają w majątku w Rajcy, który jest zajmowany przez oficerów armii austriackiej. Sytuacja staje się coraz cięższa, kończą się bowiem zapasy jedzenia, a dodatkowo w Rajcy pojawia się dyzenteria. Janina z matką są obecne na pogrzebie małej dziewczynki, która zmarła z powodu tej choroby – autorka opisuje wiejską ceremonię pogrzebową: „Ponieważ nie było księdza, więc poszłyśmy z Mamą na pogrzeb, ażeby przy trumnie odmówić modlitwy i zachować choć cień katolickiego obrządku.

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 13)

Relacja zaczyna się od wydarzeń wojennych: zajęcia Warszawy w sierpniu 1915 r. przez Niemców. Żółtowscy przebywają głównie w Rajcy (wieś obecnie na terenie Białorusi), jednak zastanawiają się nad tym, jakie będzie najlepsze miejsce pobytu na stałe – matka Janiny proponuje przenieść się do Wilna. Ostatecznie decydują się pozostać w Rajcy, gdyż stwierdzają, że tam „bieg wypadków nie będzie natychmiastowy” (k. 11) i utrzymanie jest tańsze.

publikacje

Wróć do listy

Dzienniki (t. 11)

W kolejnym tomie dziennika Janina Żółtowska relacjonuje liczne wyjazdy z mężem, podczas których odwiedzają rodzinę i znajomych w Księstwie Poznańskim i na Litwie, przebywają w swoim domu w Krakowie, a także podróżują po Francji. W grudniu 1913 r. przebywają w Wierzenicy u Augusta Cieszkowskiego (nazywanego przez autorkę panem Gugą), potem odwiedzają z mężem Dobrojewo i Czacz (Jadwigę z Lubomirskich Zamoyską). Na początku 1914 r. są znowu w Krakowie, gdzie Janina zajmuje się głównie malowaniem i spotkaniami towarzyskimi. Kolejne miesiące spędzają na zmianę w Krakowie i Strońsku.

Strony